Pod gradobiciem pytań - MajQ PDF Drukuj Email
Wpisany przez air   
sobota, 31 października 2009 19:49

Oto nasz drugi wywiad z cyklu rozmów z polskimi graczami QW. Dzisiaj przedstawiamy Wam MajQa.

 

 

 

Przedstaw się naszym czytelnikom.


Cześć, nazywam się Michał Kaczmarczyk, wiek: 30 lat. Mieszkam w Rudzie Śląskiej.

 

Jak długo grasz w QW?


Pierwszy kontakt z QW miałem w 1998 roku. Nie miałem wtedy w domu stałego dostępu do internetu, posługiwałem się jedynie modemem 56k. Studiowałem jeszcze wtedy na Politechnice Śląskiej i podczas wizyty w akademiku u znajomych zobaczyłem kwaka. Od tego wszystko się zaczęło, zaraz zainstalowałem grę u siebie i zaczęły się walki z botami :). Często urywałem się z zajęć, jechałem do akademików i wpraszałem się na kilka map z racji tego, że mieli tam niesamowity luksus w postaci stałego łącza, o czym ja mogłem wtedy tylko pomarzyć. Aż się łezka w oku kręci jak sobie człowiek przypomina tamte czasy – odliczanie impulsów w domu na telefonie, wstawanie godzinę wcześniej przed zajęciami i szukanie przeciwników na serwerach o 6 rano gdy nikt nie korzystał z telefonu w domu. Usługa call-back, rachunki telefoniczne po kilkaset złotych... Wtedy głównie grywałem na serwerze eneasz.enet.pl, oczywiście byłem HPB.Dzisiejsza młodzież pewnie nawet nie zna tego określenia.

Grałem do mniej więcej 2001 roku, najwięcej pod koniec gdyż wtedy już mieszkałem w akademiku w Zabrzu. Mieliśmy własny serwer i głównie grywaliśmy z ludźmi mieszkającymi tamże, a to z racji tego, iż akademik był wyposażony w „niesamowite” łącze 2 Mb na prawie 200 osób :). Gra na zewnątrz graniczyła z cudem – były to czasy rosnącej popularności programów P2P i każdy ściągał ile się dało. W związku z powyższym ping nie spadał poniżej 250.

Następnie miałem 7 lat przerwy, do grudnia 2008 roku, kiedy to z kilkoma kumplami z dawnych czasów zaczęliśmy grać ponownie. I tak to wygląda do teraz.

 

Twój sprzęt do grania?


Mój komputer to można powiedzieć już zabytek. Athlon 2400+, 512 RAMu, Radeon 9600, myszka Razer Deathadder, klawiatura Logitech G11, podkładka Nova Winner 3. Monitor CRT Samsung 17’’, odświeżania 85Hz. Z wymianą komputera wstrzymuje się do czasu aż będzie więcej wiadomo na temat wymagań jakie będzie miał Starcraft 2 :).

 

Uwierz mi że i tak jest sporo lepszy od mojego ;). Jaka była scena kiedy zaczynałeś?


Gdy zaczynałem na pewno scena była większa, o wiele więcej osób grało. Z tego co pamiętam raczej w internecie walczyło się w trybie FFA najwięcej. Później zaczęto grywać duele i TP, między innymi na niezapomnianych serwerach RXR’a. Mam jeszcze na dysku kilka demek z tamtego czasu. Pamiętam demo oGOOR’a – tutorial jak wykonywać bunny jumping – na ówczesne czasy masakra. Możliwe to było dopiero po przerobieniu przez RXR’a i spółkę progs.dat. Oj siedziałem wtedy przy Quake'u i niejedna „panienka” poleciała, jak nie chciało mi się wychodzić, hehe.

Poziom gry był wówczas o wiele niższy, łatwiej było zaistnieć, nie to co dziś. Skill graczy bardzo poszedł w górę. Kiedy niecały rok temu odkopałem kwaka i zacząłem wchodzić na serwery byłem w lekkim szoku. Swoją droga sam kwak też ewoluował – ja zakończyłem na etapie mQWCL 0.93, a teraz ezQuake to przepaść w stosunku do klientów, które znałem.

 

Byłeś na jakimś frag party?


Niestety nie dane mi było wziąć udziału w żadnym frag party QW. Jedynie LAN party, które urządzaliśmy z kumplami w domach, jak chata była wolna. Zaliczyłem kilka frag party pomiędzy 2001 a 2008 rokiem, gdyż przez jakieś dwa lata udzielałem się w innej grze – Urban Terror.

 

Jak opisałbyś scenę obecnie, jak ona Ci się podoba?


Bardzo podoba mi się dzisiejsza scena, wydaje mi się mniej hermetyczna od tej jaką zapamiętałem. Kiedyś tylko nieliczni chętnie pomagali noobkom, raczej jak nie umiałeś grac to prędzej mogłeś zostać zwyzywanym na serwie niż ktoś by Ci pomógł (znam z autopsji).

Cieszy mnie to, bo świadczy o tym, że scena jest o wiele bardziej dojrzała. W końcu przede wszystkim jesteśmy ludźmi, a dopiero póxniej „fraggerami” :)

 

Ulubiony tryb gry?


Ciężko określić. Jakbym miał stawiać to chyba 2/2, ostatnio z racji klanowej przynależności trzeba polubić 4/4 haha. W duelach mój skill jest jeszcze zdecydowanie za niski, więc też za wiele ich nie gram. Zdecydowanie najmniej FFA – tutaj panuje zbyt duży chaos.

Co do CTF to chętnie bym pograł, aczkolwiek w przypadku QW nie jest to zbyt popularny tryb – w Urban Terrora często grywałem.

 

Ulubiona mapa?


DM2 i ZTNDM3. Lubię również niestandardowe mapy jak ZTNDM6, Ultrav, Dakyne, Blueyard, Unfo czy Basewalk – jednak rzadko jest okazja je pograć. Nie trawię zupełnie Aerowalk, DM4 tez nie należy do ulubionych.

 

Co sądzisz o mapach CMT? Najlepsza, najgorsza?


Nie jestem w stanie za wiele powiedzieć na ten temat, z racji tego że za słabo je znam. Z tego co zdążyłem zaobserwować to są o wiele większe niż standardowe mapy do 4/4 (DM2, DM3 i E1M2). Niemniej jednak wydają się być interesujące i jestem pewien, że jeśli się je dobrze pozna jak również zgra poczynania drużyny na nich, to nawet team z o wiele mniejszym skillem jest w stanie zagrozić lepszemu. Która najlepsza czy najgorsza – nie wiem. Obojętne mi czym gram CMT1b czy CMT3. Innych CMT nie znam w ogóle.

 

Idol, gracz na którym się wzorowałeś kiedyś, oglądałeś jego demka?


Ha, dobre pytanie. Jeśli chodzi o zagranicznych graczy, to zawsze byłem pod wrażeniem gry Australijczyka Reload’a. To co parę lat temu wyprawiał to było mistrzostwo świata.

Z polskich graczy duże wrażenie robił na mnie Eternal – miał duże umiejętności, a przy tym sprawiał sympatyczne wrażenie. Miło się z nim gadało (bo grać się nie odważyłem) :) i obok RXR’a był tym, którzy zawsze chętnie mi pomogli jak miałem jakis „kwakowy” problem. Ale to było już lata temu – zamierzchłe dzieje.

Jeśli chodzi o umiejętności to nie sposób nie wspomnieć Maclera – grał znakomicie, na temat innych spraw się nie wypowiadam, jeśli chcę zachować polityczną poprawność :)

Więc myslę, że ta trójka (Reload, Eternal, Macler) to jeśli chodzi o grę, może służyć wzorem.

 

Którego gracza uważasz za najlepszego w historii polskiego i światowego QW, zarówno jeżeli chodzi o duele i TP?


Myślę, że poprzednia odpowiedź rozwiała te wątpliwości. Takie jest moje zdanie. Jeśli chodzi o obecnych graczy, to jest ich trochę. Wszystkich nie da się wymienić, ale na pewno na uwagę zasługują Milton czy Murdoc w przypadku TP. W przypadku dueli, to się wkrótce okaże jak się skończy Ownage. Oczywiście z racji narodowej przynależności kibicuję Avengerowi, ale z Locustem czy ewentualnie Locktarem nie będzie miał lekko.

 

Co Ci się podoba w stronie quakeworld.pl a co byś zmienił?


Na pewno podoba mi się sam fakt, że po kilku latach quakeworld.pl wróciło do nas :) Włożyliście chłopaki bardzo dużo pracy w to przedsięwzięcie i chylę czoła. Fajne jest to, że jest moim zdaniem interaktywna i że wychodzicie z nią do ludzi (Fluar – keep up the good work i rozpropaguj to na e-sports i gdzie się tylko da) :). Jedynie sam layout trochę mi nie pasuje – jest taki za mało quake'owy:) aczkolwiek ciekawy. Ale to drobnostka. Nie pamiętam za bardzo jak wyglądała wersja sprzed 7-8 lat lecz wizualnie chyba bardziej mi odpowiadała. Była „mroczniejsza”, haha. Ale nie będę się wypowiadał zbyt intensywnie, jako że nie uczestniczę w tym projekcie bezpośrednio – nawet jakbym chciał to i tak za mało się na tym znam. Poza tym nie chcę nikogo urazić – powtarzam – super, że w końcu po tylu latach quakeworld.pl powróciło.

 

Jak powstał klan Dark Abbots? Skąd taka nazwa?


Jak już wspominałeś w newsie na qw.pl, koncepcja powołania nowego polskiego klanu wisiała w powietrzu od dłuższego czasu. Głównie za sprawą Biborodka. I tak powolutku, Bibo doprowadził 18 października 2009 roku do powstania klanu Dark Abbots. Była to głównie jego zasługa, bo ja przyznam się szczerze nie chciałem wcześniej w nic takiego się bawić. Jednak dałem się przekonać i skrzyknęliśmy się dodatkowo z Ruukim i Catchem. Do tego Bibo zwerbował jeszcze Radzioha, niewiele później dołączył Diza i tak właśnie Mroczni Opaci zostali powołani do życia. Był to pierwszy skład, który już niestety teraz wygląda inaczej, co wyjaśnię w kolejnym pytaniu.

Co do nazwy, to tu rzeczywiście była taka mała jazda :) Długo nie umieliśmy dojść do porozumienia, każdy miał parę swoich koncepcji i się ich kurczowo trzymał. BTW, Ty też miałeś w tym swój udział. Chłopakom w końcu spodobała się nazwa Abbots – ale tu z kolei ja nie wyrażałem zgody. Za bardzo „kościelnie” mi się kojarzyła, a raczej kwak do religijnych gier i do piewców wiary nie należy (ja zresztą też nie). Więc zaproponowałem przymiotnik „dark” i tak zostało.

Jak tylko doszliśmy do porozumienia co do nazwy, z racji odrobinki doświadczenia z członkostwa w paru klanach podczas mojej przygody z Urban Terrorem, założyłem kanał #dark.a na ircu. Chłopaki na początku nie wiedzieli po co, ale ja dobrze wiem że bez tego ciężko funkcjonować. Następnie jeszcze tego samego dnia zgłosiłem nasz udział do 10 edycji EQL. Biborodek z racji inicjatywy i ja z racji pewnego doświadczenia zostaliśmy Clan Leaderami. I tak to wszystko w dużym skrócie wyglądało.

 

Opowiedz o ostatnich zmianach w klanie.


Niestety nie udało się uchronić Dark Abbots od pewnych zmian. W tak krótkim czasie spotkało nas kilka niekorzystnych modyfikacji, ale korzystne także na szczęście miały miejsce.

Po pierwsze w czwartek 29 października, tuż przed pierwszym oficjalnym meczem w EQL, dostałem informację, że Biborodek odchodzi z klanu. Próbowałem z nim pogadać, ale Bibo stwierdził, że słabo gra i że opadł mu entuzjazm. Odnośnie entuzjazmu to ciężko mi z tym polemizować, jednak jeśli chodzi o grę to absolutnie się z tym nie zgadzam. Niemniej jednak decyzja Biba była nieodwołalna, a nikogo nie da się przecież zmusić do gry, a nawet jakby się dało to po co? Niewiele później w ślady Bibka poszedł Catch i również zdecydował się opuścić szeregi Dark Abbots. W wypadku Catcha sytuacja była bardziej czytelna, aczkolwiek przyznam się, że pomimo dłuższej rozmowy z nim, nie rozumiem jego motywów, ale je akceptuję. W skrócie poszło o to, że Catch nie może grać w pewne dni przed 22-22.30, z racji innych obowiązków. Sprawa jasna i zrozumiała – w końcu quake jest tylko dodatkiem i każdy z nas ma ważniejsze sprawy na głowie. Ale właśnie dlatego w klanie jest więcej niż 4 osoby, aby w takim wypadku ktoś mógł być zastąpiony. W tym wypadku tak się złożyło, że musieliśmy zagrać z CCS i nie mogliśmy czekać, aż Catch wróci. Muszę nadmienić, że Catchowi nie chodziło, o to żeby na siłę grać, ale chciał być obecny chociaż na specu. Jako, że tak się nie stało to poinformował mnie, że rezygnuje. Żeby była jasność - nie obraził się i powiedział, że pretensji do mnie nie ma (czego tak do końca pewny nie jestem, jako że to ja ustalałem porę gry wspólnie z Ramoryanem z CCS). Moim zdaniem trochę zbyt poważnie traktował zabawę w QW, bo to w końcu jest TYLKO zabawa. Wiadomo, że każdy chce osiągać jak najlepsze wyniki, ale nie zmienia to faktu że to jedynie rozrywka. Niemniej jednak rozstaliśmy się zgodzie i przyjaznej atmosferze. Wiem, że jeszcze nieraz spotkamy się serwerach i zarówno Bibkowi jak i Catchowi życzę powodzenia i przyjemności z gry, no i oczywiście podnoszenia skilla. A drzwi Dark Abbots pozostają w razie czego otwarte.

Tak w skrócie wyglądały negatywne zmiany. Pozytywną zmianą było zwerbowanie przeze mnie Parala, w dniu kiedy odeszli Bibo i Catch. Myślę, że dużo dobrego wyniknie z tego dla Dark Abbots – Paral na pewno podniesie nam znacznie skill drużynowy. Dało się to już odczuć w pierwszym meczu w EQL. GG.

Tak to w „skrócie” wyglądało. W każdym bądź razie zostało nas 5 osób, i jeśli nie będzie problemu z dostępnością graczy na razie tak zostanie. Zobaczymy co będzie po EQL.

 

Co Wam sprawia największą trudność w Tp, czego Wam najbardziej brakuje?


Na pewno brak zgrania jest największą trudnością, lecz nie ma się co dziwić – gramy od 2 tygodni w tym zestawieniu, a w przypadku Parala jedynie 2 dni. W naszych poczynaniach podczas gry panuje trochę za dużo chaosu. To też musimy zmienić. Na to potrzeba czasu, a każdy z nas ma jeszcze inne zajęcia niż granie. Jest praca, dom na głowie itp. W związku z tym nie możemy grać tak często jakbyśmy chcieli. W moim przypadku jeszcze dochodzi żona, haha. Mam nadzieję, że nie skończy się rozwodem :P

 

Czego potrzebuje polska i światowa scena QW by się rozwijać?


Ludzi, ludzi i jeszcze raz ludzi. Dużo ludzi, którzy będą dużo grać, jak również tych którzy zajmą się promocją QW (tu znowu pije do Fluara:)). Z marketingowego punktu widzenia produkt jest rewelacyjny – niech ktoś mi pokaże inny produkt o tak długim cyklu życia. Quake był jednym z prekursorów – moim zdaniem niedoścignionym wzorem. Potem już żadna gra mnie tak nie wciągnęła, żadna nie miała już takiego klimatu.

Więc jest z czym atakować. Tym bardziej, że obecnie ezQuake daje mnóstwo możliwości – zarówno pod względem gry jak i wizualnych. No i pozostaje najważniejsza zaleta – jest za darmo. Quake 1 nigdy nie umrze, coraz młodsi zaczynają w to grać – więc widać że coś ich przyciąga.

 

Co jest takiego w QW że ludzie dalej grają w tę grę? W czym jest lepsza/gorsza od konkurencji?


Haha, znowu w poprzednim pytaniu pospieszyłem się z odpowiedzią :). Na pewno można do tego co powiedziałem dodać przywiązanie, we mnie na przykład QW wyzwala sentymenty (nie żebym tam jakoś bardzo sentymentalny był, ale jednak). Na pewno odstaje graficznie od nowszych gier, ale jak widać nadrabia szybkością, grywalnością, itd. Jest to IMHO najszybsza i najlepsza strzelanka jaką widział dotychczas świat. Ma unikalną zdolność łączenia tego wszystkiego w jeden sprawnie działający kolektyw, który ciężko będzie prześcignąć.

Myślę, że każdy z nas kieruje się innymi motywami, dla każdego są inne zalety, które on/ona uważa za najważniejsze. Wszystko się sprowadza do jednego – że ludzie grają i będą grać. Spójrz chociaż na to ile osób wróciło po dłuższej przerwie do grania (i nie mówię tu o sobie). Quakeworld jest jak fajki – nawet jak rzucisz to i tak zawsz wróci, haha. Jak bumerang.

 

Powiedz coś o historii swojej gry: jaki miałeś komputer, jaka gra była pierwsza w kategorii FPS itp.


W pierwszy komputer zaopatrzyłem się właśnie w 1998 roku, był to bodajże Optimus z procesorem AMD 266MMX czy jakoś tak – nie pamiętam dokładnie, 16 mega RAM’u, HDD 2 giga.. Z grami FPS zetknąłem się już jednak wcześniej – na lekcjach informatyki, haha. Był to wtedy Wolfenstein i DOOM 2 po sieci :).

 

Grasz w coś więcej poza QW?


Czasami zagram w Starcrafta na Battlenecie. Lubię też w singlu pograć Heroes of Might and Magic 3 (ah te sentymenty). Ostatnio zagrałem pare razy w Urban Terror – nawet kumpel próbuje mnie do klanu wciągnąć, ale to już nie to samo, więc chyba sobie odpuszczę.

 

Wystartujecie w Div4. Twoje oczekiwania?


Przede wszystkim dobra zabawa. Z takim założeniem zakładaliśmy ten klan i zgłaszaliśmy się do EQL. Teraz jednak gdy dołaczył do nas Paral, to wraz z Dizą i RadzioHem wydaje mi się, że realne jest wygranie kilku meczów. Chciałbym się znaleźć w szóstce i uzyskać prawo do walki o półfinał.

 

Kto wygra EQL?


Chyba nie będę odkrywczy jeśli powiem, że The Vipers Squad. Na nich stawiam.

 

Kogo znasz osobiście z polskiej sceny?


Niestety na razie nikogo, ale mam nadzieję że będzie jeszcze okazja aby to zmienić :).

 

Dziękujemy za rozmowę i trzymamy za Was kciuki.

 

Również dziękuję i do zobaczenia na serwerach.

 

Poprawiony: niedziela, 01 listopada 2009 10:47
 
Naszą witrynę przegląda teraz 12 gości 

Login

Partnerzy